|
Polacy zasługują na więcej! kvas 2011-09-30 12:25:34 skomentuj (0) Raindrops Keep Falling On My Head jako osobnik lekko zmoczony dzisiejszym opadem atmosferycznym postanowiłem dokonać (zapewne jako 50-tys. tłumacz) przekładu na rodzimą mowę utworu "Raindrops Keep Falling On My Head" rozsławionego przez Burta Bacharacha.
Raindrops Keep Falling On My Head :) kvas 2010-06-10 00:28:45 skomentuj (0) francuskie zamieszki Doniesienia o ilości podpalonych aut we Francji podczas zamieszek są mocno zawyżone. W końcu część samochodów to Peugeoty 307. kvas 2005-11-08 00:38:57 skomentuj (0) electroworld eh, miałem nadzieję na sport ekstremalny, dużą dawkę adrenaliny, zapasy + rugby w jednym. Niestety, otwarcie electroworlda okazalo sie rozczarowujące - stała grzeczna kolejka, w której w ciągu 40 minut posunąłem się o moze 15m (z około 200m kolejki przede mną), przy czym postęp wynikał głównie z tego, że ludzie przede mną rezygnowali ze stania. Poszedlem w ich ślady. Z lekkimi problemami znalazlem sie w domu i akurat zblizala sie pora wyjscia do pracy - wyszedłem zreszta z 8 minut wczesniej niż zwykle. No i i Łazienkowska i Waszyngtona stały kompletnie, tramwaje (będace zwykle najbardziej przewidywalne) stały w miejscu - ponoć bomby zgłoszono. Wyszedłem z domu o 8 minut wcześniej niż zwykle. Dotarłem (cześciowo z buta) do pracy 45 minut później niż zwykle. Rewelacja. kvas 2005-10-20 09:58:09 skomentuj (0) pracowa złota myśl Excel jest jak tomik poezji - pełno w nim wierszy. kvas 2005-07-15 16:34:14 skomentuj (0) (...) Kloss się musi odmienić (...) we związku z maniakalnym rozplanowaniem urlopow na ten rok zacząłem bardziej doceniać wypady weekendowe ... drugi weekend z rzędu na Mazurach, niezła pogoda, jezioro itd. Niestety bez łódek, ale i tak luzik. kvas 2005-07-04 00:46:33 skomentuj (0) jak błogo Z małym zastrzeżeniem - gdyby nie ten przeklęty kaszel, katar, opuchnięte weżły chłonne, to byłoby rewelacyjnie ... jestem na urlopie :-) (zdrowotnym). Próbuję porobić trochę rzeczy, na które mam siłę a nigdy nie ma czasu ... naprawa lapmy, napowietrzenie miodu, małe porządki na twardzielu, powywalanie starych gazet, itd. W międzyczasie jeden z moich ulubionych europejskich polityków, ten co to był od tracenia szansy, aby milczeć; sam stracił taką szansę. Od paru lat cieszy mnie każde niepowodzenie tego kraju; tak jak i w przypadku ich południowo-wschodniego sąsiada. Oby szczezli w głębinach własnej arogancji i urażonych ambicji imperialnych. Tak, w obliczu tych dwu narodów jestem xenofobem. Z małym przerażeniem obserwuję, co za cyrk będzie z wyborami prezydenckimi ... "czub z dzungli" - jak go ktoś określił 3 wybory temu - powrócił. Do tego chyrurg-kardiolg. Pani, co nikt jej nie zna, ale za to w jej fryz wcelował piorun. Niezła menażeria. Bah ... kvas 2005-06-06 16:30:00 skomentuj (0) podziałało Gód njius, Ladies, wpis podziałał motywująco. To po krótce streszczenie ostatnich 2 miesięcy. Najpierw "zapieprz" nad projektem, przy czym przez "zapieprz" rozumiem tu "umiarkowane zaangażowanie". Po pierwsze - nie jarają mnie już deadline'y. Po drugie - to nie był (wreszcie) mój projekt a moja rola była w nim marginalna. Dzięki temu, że projektem zaaferowana była 1/2 biura, nikt sie mnie specjalnie nie czepiał i wreszcie się wziąłem za samorealizację w pracy, tzn za realizację własnych celów. W końcu jestem ośrodkiem kosztów, tak? (to nic, że przynoszącym dochody ponad skromny target). Kiedy przebrnąłem przez parędziesiąt uzupełnień w bazach, zabrałem się za przeglądanie czekającej na mnie prasy; a że z lektury bloga od kwietnia ub. roku można wysnuć przypuszczenie, że byłem zarobiony; to chwilowo mam fajną okazję czytać na zmianę gazety "kwiecień 2005" i "kwiecień 2004". Fajnie. Pozwala nabrać dystansu. Bardziej widać jak te same sprawy się dzieją lub nie. Rok temu "trzech developerów walczy o odbudowe pałacu Saskiego i Bruhla", teraz "miasto dostało po nosie; żaden z deweloperów nie stanął do 4. przetargu w sprawie odbudowy pałacu S i B". W miedzyczasie malutki urlopik na Słowacji. Podróże ze studentami dla takiego tetryka jak ja są jednak fajnie odmładzające; zwłaszcza, że na codzień raczej nie chodzę o 11:00 rano pijany, niczym wysłannik GTW do Michinka. Po raz kolejny tradycji stało się zadość i ekipa robiła zakupy alkoholowe w sklepie tuż przy uczelni o 7:15 rano; przy czym trzeci kupujący wódke o tej porze budził niekłamaną radość sprzedawczyni. Po tej bez mała tygodniowej libacji trzeba było odpocząć; całe szczęście już po niewielkiej liczbie dni roboczych był długi weekend; tym razem na Suwalszczyźnie. W zasadzie byłoby kewl, gdyby nie nudne towarzystwo monotematycznych monośladomoaniaków; ja rozumiem, że można mieć hobby, ale przez 4 dni gadać non-stop o różnych aspektach kolarstwa, życia kurierów rowerowych, serwisantów rowerowych i prosperowania rynku przewozu przesyłek kurierami rowerowymi to chyba przegięcie. Nudny maj na szczesci dobiega powolutku do końca; na kolejny długi weekend znów się wyrywamy z domu. no, chyba wystarczy, napisałem więcej niż łącznie przez ostatnie pół roku :-) IDIOTA PROFIT: Zobacz ZEMSTĘ SHITÓW za jedyne 500 punktów ilorazu inteligencji. Wyślij swój KOD GENETYCZNY na numer 112. (to służbowa, prywatnie nie wspieram "Fracuzów") kvas 2005-05-25 02:24:42 skomentuj (1) jak za (nie)dawnych czasów "wpis podtrzymujący bloga" kvas 2005-05-13 02:26:38 skomentuj (2) jeż w. krzak "Zaczerpnąć garścią" ze studni wiedzy jaką jest elokwencja i intelekt przezydenta Krzaka. Aż mi się Gomułka przypomniał.... kvas 2005-04-15 01:55:51 skomentuj (0) |
||||